W ostatnim sobotnim spotkaniu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy grająca w rezerwowym zestawieniu Legia Warszawa zremisowała przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze 1:1. Dzień po obchodach 70 – tej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej pojawiła się zaproszona przez organizatora grupa weteranów walczących przez laty za wolność stolicy.

Marek Saganowski fot. PAP/Leszek Szymański
Po odśpiewaniu wszystkich zwrotek Mazurka Dąbrowskiego sędzia Bartosz Frankowski z Torunia rozpoczął rywalizację na Łazienkowskiej. Już pierwsza akcja mistrza Polski mogła mu przynieść zdobycie bramki. Po zagraniu prostopadłej piłki za linię obrony w doskonałej sytuacji znalazł się Jakub Kosecki, a z jego strzałem poradził sobie Pavels Steinbors. W odpowiedzi bliski szczęścia był Mateusz Zahara, jednak w decydującym momencie zabrakło mu trochę dokładności.
W 13. minucie spotkania po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Kosecki, który odważnie ruszył ze skrzydła i dość szczęśliwie zagrał na piąty metr, a świetną okazję zmarnował Arkadiusz Piech. Kilka chwil później po raz kolejny z rzutu wolnego uderzył Seweryn Gancarczyk, a futbolówkę spokojnie złapał Dusan Kuciak.
W 23. minucie kolejną świetną okazję zaprzepaścił Piech. Ustawiony na lewym skrzydle Tomasz Brzyski precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a były napastnik Zagłębia Lubin z kilku metrów uderzył obok bramki. Niespełna dwie minuty później Górnik wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i fatalnym błędzie w szeregach mistrza Polski piłkę do własnej brami skierował niefortunnie interweniujący Igor Lewczuk.





