Mecze Towarzyskie
mecze towarzyskie
[ad] Empty ad slot (#1)!
mecze towarzyskie
Angielscy piłkarze i dziennikarze nie kryli swojego zadowolenia po remisie z reprezentacją Polski 1:1. – To cenny punkt. Nie sądzę, by któraś z drużyn wywiozła stąd trzy – ocenił Steven Gerrard po meczu na Stadionie Narodowym.
Choć to Anglicy po pół godzinie gry wyszli na prowadzenie, a Polacy wyrównali dopiero na 20 minut przed końcem, to biało-czerwoni sprawiali dużo korzystniejsze wrażenie od faworyzowanych rywali.
– To był bardzo ciężki mecz. Polska miała swoje szanse. Ten zespół był rozczarowany po mistrzostwach Europy, ale wiedziałem, że nie jest tak słaby jak niektórzy twierdzili.
Wynik 1:1 uważam za sprawiedliwy – przyznał selekcjoner reprezentacji Anglii Roy Hodgson. – Żadna drużyna, która przyjedzie tutaj, nie będzie miała łatwo. To w ogóle nie jest łatwa grupa – dodał.
Wtórował mu kapitan Steven Gerrard. – Potrafimy grać zdecydowanie lepiej, ale w ostatecznym rozrachunku to będzie bardzo cenny punkt. Nie sądzę, by któraś z drużyn naszej grupy wywiozła stąd trzy – ocenił kapitan rywali.
Były reprezentant Polski Jerzy Dudek w samych superlatywach wypowiada się na temat Joe Harta. Zdaniem byłego bramkarza Realu Madryt Hart ma wielki potencjał i na długie lata może zająć miejsce między słupkami reprezentacji Anglii.
Były bramkarz Liverpoolu i Realu przed dzisiejszym starciem o punkty eliminacji mistrzostw świata nie narzeka na brak zainteresowania ze strony angielskich dziennikarzy. W jednym z wywiadów, dla Sky Sports, przyznał, że Joe Hart ma wszystko, aby pewnego dnia zostać najlepszym bramkarzem na świecie.
– Hart ma na pewno wielki potencjał. Bardzo szybko potwierdził swoje umiejętności w Manchesterze City. Angielscy fani w ostatnich czasach narzekali na zawodników na tej pozycji. Ale Anglia miała znakomitych bramkarzy, a Hart jest kolejnym, który znajduje się na tej liście – przyznał Jerzy Dudek.
W towarzyskim spotkaniu rozegranym na Stadionie Miejskim we Wrocławiu Brazylia pokonała reprezentację Japonii 4:0.
Japończycy w czwartek niespodziewanie pokonali Francję 1:0, ale podczas spotkania we Wrocławiu nie mieli nic do powiedzenia. Pierwszego gola stracili już w 12. minucie, a na listę strzelców uderzeniem zza pola karnego wpisał się Paulinho. Pomocnik Canarinhos jeszcze w sezonie 2007/08 grał w Łódzkim Klubie Sportowym.
W 26. minucie na 2:0 podwyższył Neymar. Piłkarz Santosu wykorzystał rzut karny, podyktowany za zagranie ręką jednego z japońskich obrońców. Trzy minuty po przerwie ten sam zawodnik ponownie pokonał bramkarza z Kraju Kwitnącej Wiśni, tym razem strzałem z ostrego kąta.
Wynik meczu w 76. minucie ustalił Ricardo Kaka. Pomocnik Realu Madryt w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę do siatki.
W szlagierowym spotkaniu reprezentacji Argentyny z Urugwajem w ramach eliminacji do mistrzostw świata Brazylia 2014 kapitalną bramką z rzutu wolnego popisał się Lionel Messi.
– Widziałem, że bramkarz chce przejść do przodu, a mur przygotowywał się już do skoku. Widziałem ostatnio, że Andrea Pirlo i Ronaldinho Gaucho zdobywali gole w ten sposób.
Miałem pewne wątpliwości czy uda mi się to powtórzyć, ale wszystko poszło dobrze i udało się – powiedział Messi.
Gracz Barcelony miał spory wpływ na końcowy wynik pojedynku z Urugwajem. Dzięki jego dobrej grze Albicelestes pokonali zwycięzców zeszłorocznego Copa America 3:0.
W szlagierowym spotkaniu eliminacji do MŚ Brazylia 2014 w Ameryce Południowej Argentyna pokonała Urugwaj 3:0. Bohaterem spotkania został Lionel Messi – zdobywca dwóch bramek dla gospodarzy.
Messi nie zwalnia tempa. Po dwóch trafieniach w ostatnim meczu z ligi hiszpańskiej z Realem Madryt, swoją formą zabłysnął również w reprezentacji Argentyny. Urugwaj, czwarta drużyna ostatnich mistrzostw świata utrzymywała korzystny rezultat tylko w pierwszej połowie spotkania.
Wynik meczu w 66. minucie otworzył Messi. Argentyńczycy nie spoczęli jednak na laurach. W 75. minucie gracz Manchesteru City Sergio Aguero również przypominał o sobie bramkarzowi gości i było już 2:0.
Na dziesięć minut przed końcem spotkania do siatki ponownie trafił Messi. Piłkarz Barcelony płaskim strzałem z rzutu wolnego pokonał Fernando Muslerę i ustalił tym samym wynik starcia z Urugwajem.
Reprezentacja Niemiec pewnym krokiem zmierza po awans do mistrzostw świata Brazylia 2014. Podopieczni Joachima Loewa w piątek rozbili na wyjeździe Irlandię 6:1.
Szybko stało się jasne, że to Niemcy będą dyktować warunki spotkania. Irlandczycy wytrwali pierwszy kwadrans, ale potem wyraźnie zarysowała się dominacja gości. Po kolejnym kwadransie otwarty został worek z bramkami. Dwa trafienia zaliczył Marco Reus, który po 13 występach w kadrze ma już na koncie siedem goli.
Po przerwie piłkarze Joachima Loewa dokończyli dzieła zniszczenia. W ciągu sześciu minut bramki zdobyli Mesut Ozil (55. minuta, z karnego), Miroslav Klose (58. minuta) i Toni Kroos (61. minuta). W końcówce spotkania padły jeszcze dwie bramki. Drugi raz do siatki trafił Kroos, a w doliczonym czasie gry honorową bramkę zdobył Andrew Keogh.
Reprezentacja Hiszpanii zgodnie z zapowiedziami pokonała na wyjeździe Białoruś 4:0. Pierwszym hat-trickiem w historii swoich występów w reprezentacji popisał się Pedro Rodriguez.
Skrzydłowy Barcelony był motorem napędowym drużyny mistrzów świata i Europy.
W 12. minucie w fantastyczny sposób podał do Jordiego Alby. Klubowy kolego Pedro minął bramkarza i wpakował piłkę do siatki.
Nie minęło dziesięć minut i było 2:0 dla Hiszpanii. W 21. minucie Davida Silva podał do Pedro, a ten świetnie wykończył akcję sprytnie przerzucając piłkę nad golkiperem Białorusi.
W drugiej połowie Pedro dalej błyszczał formą. W 69. i 72. minucie dołożył kolejne trafienia i skompletował pierwszy hat-trick w barwach reprezentacji.
W meczu el. MŚ Brazylia 2014 Ukraina zremisowała w Kiszyniowie z reprezentacją Mołdawii 0:0. Taki wynik naszych wschodnich sąsiadów to dobra wiadomość do podopiecznych Waldemara Fornalika, którzy wspólnie z Ukrainą walczą o awans do Mundialu w grupie H.
Od pierwszej minuty Ukraina była drużyną dominującą na boisku w Kiszyniowie. Pierwszą okazję do zdobycia bramki stworzyła sobie jednak dopiero w 23. minucie, gdy nieznacznie pomylił się Roman Zozulia.
W kolejnych minutach swoje szanse na zmianę wyniku mieli Denis Garmasz i Andrij Jarmolenko, ale bez skutku. Bramkarz Mołdawii Stanislav Namasco miał jednak od początku spotkania wiele pracy i musiał zachować odpowiednią koncentrację.
Mimo swojej przewagi Ukraina nie potrafiła zdobyć bramki i niespodziewanie straciła cenne punkty. Drużyna Andrija Bala zremisowała drugi mecz z rzędu. We wtorek Ukraińcy zmierzą się z Czarnogórą, natomiast Mołdawia zagra na wyjeździe z San Marino.