[ad] Empty ad slot (#1)!
W półfinale Euro 2012 dojdzie do bratobójczej walki. Mecz Hiszpania – Portugalia będzie rywalizacją na kilku płaszczyznach: Real Madryt – FC Barcelona, Cristiano Ronaldo ze swoimi kolegami z Realu, ale na główny plan wychodzi konfrontacja Ronaldo – reprezentacja Hiszpanii.
Po łatwej wygranej z Francją i awansie do półfinału hiszpańskie media żyją już hitowym półfinałem z równie dobrze grającą Portugalią. A konkretnie – żyją rywalizacją z Cristiano Ronaldo.
„Marca” pisze, że następny przystanek w drodze po złoto to Portugalia, a właściwie jej największa gwiazda.
„Wystarczy spojrzeć na liczby, żeby przekonać się, że wielki wróg nazywa się Cristiano Ronaldo” – pisze „Marca” i straszy piłkarzy Hiszpanii liczbami Ronaldo w ostatnim sezonie.
Portugalczyk, nie licząc spotkań towarzyskich, strzelił już w sumie 65 bramek – Real Madryt świętował po golach CR7 aż 60 razy (46 w lidze, 10 w Lidze Mistrzów, trzy w Pucharze Hiszpanii i jedną w Superpucharze) i pięć dla Portugalii.
W Euro 2012 Ronaldo strzelił już trzy bramki i prowadzi w klasyfikacji strzelców razem z Niemcem Mario Gomezem i Chorwatem Mario Mandżukiciem, którego nie ma już w turnieju. Choć tylko jednego gola mniej ma aż trzech Hiszpanów – Cesc Fabregas, Fernando Torres i po sobotnim meczu Xabi Aklonso, „Marca” sugeruje, że to Portugalczyk jest dla wszystkich faworytem do zdobycia korony najlepszego strzelca. Ale jednocześnie ma nadzieję, że Ronaldo się nie uda, bo w środę zostanie zatrzymany. Przez kogo? Przez swoich kolegów z Realu.
„Marca” przypomina, że już jednemu gwiazdorowi „Królewskich” Hiszpanie wybili piłkę z głowy – w sobotnim ćwierćfinale Karimowi Benzemie z Francji. Ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że zatrzymanie Ronaldo będzie znacznie trudniejsze.
Tym, który ma tego dokonać, ma być kolega Portugalczyka z Realu – Alvaro Arbeloa. „Ich pojedynek będzie kluczowy. Jeśli uda się go zatrzymać, przyjdzie czas na spotkanie z kolejnymi graczami Realu – Oezilem i Khedirą. Ale najpierw trzeba pokonać Portugalię”.
Źródło: Marca